Łuk triumfalny

Tibidabo i stare miasto Barcelony – 11.05.2018

Dzisiejszy dzień był bardzo intensywny i obfity w atrakcje. Pierwszą z nich było wzgórze Tibidabo.

Tibidabo – najwyższe wzgórze, jakie znajduje się w okolicach Barcelony.n

Na wzgórze można dostać się kilkoma sposobami. Tym razem zdecydowaliśmy się na połączenie transportem miejskim, gdzie obowiązywał nadal bilet T10 (jesli podróż nie zajmuje dłużej niż 75 minut to zapłacisz tylko 1€ za przejazd w pakiecie T10).

Droga na Tibidabo

Droga zajęła nam około jednej godziny. Niestety ze względu na bardzo małą pojemność autobusu 111 (ostatni etap trasy), musieliśmy poczekać na kolejny autobus, by zabrać się na górę. To właściwie jedyny minus tego połączenia.

Na Tibidabo miałam być już okazję dwa razy. Tym razem jednak było zupełnie inaczej, bo nie było prawie w ogóle ludzi. Być może dlatego, że było jednak ciągle wcześnie (około 11 rano). To było bardzo przyjemne, można było nacieszyć się cudownym widokiem Barcelony. Na wzgórzu Tibidabo znajduje się katedra Sagrat Cor. Jej charakterytycznym punktem jest posąg Jezusa Chrystusa, który spogląda na całe miasto.

 

Na wzgórzu Tibidabo znajdziecie również mini park rozrywki z dodatkowymi atrakcjami. Ten, kto mnie dobrze zna, wie, że uwielbiam młyńskie koło i nie mogłam przepuścić tej okazji. Wejście kosztowało zaledwie 2€, więc trzeba było skorzystać :)!

Na Tibidabo spędziliśmy około godziny z przerwą na poranną kawę.

Kolejną zaplanowanym przystankiem był kościół Sagrada Familia – jeden z najbardziej charakterystycznych punktów w całej Barcelonie.

Droga z Tibidabo do Sagrady Famili

Sagrada Familia

Kościół uważany jest za największe dzieło hiszpańskiego architekta Antoniego Gaudiego. Do dzisiaj trwają prace nad ukończeniem Sagrady Familii. Jej całkowite ukończenie zaplanowane jest na 2030 rok. Do  samego wnętrza Sagrady trzeba wykupić wejście od 15€. Jeśli zdecydujecie się na wejście do środka, powinniście kupić bilet już wcześniej przez Internet, bo inaczej może dla Was po prostu zabraknąć biletów na miejscu.

Z Sagrady Familii zaczęliśmy kierować się w stronę kolejnego charakterystycznego punktu w Barcelonie – Łuku Triumfalnego.

Później, zaczęliśmy kierować się do restauracji La Taverneta, gdzie zaplanowany mieliśmy obiad. Przeczytaj o tym miejscu więcej w osobnym poście.

La Taverneta Barcelona

Najedzeni mogliśmy zwiedzać stare miasto dalej 🙂

Musiałam koniecznie pokazać Moni miejsce z najelpszymi w mieście churros. Churros to hiszpański wypiek przypominający kształtem pręt, smażony na głębokim oleju posypanym cukrem. Churros kupuje się na wagę. Miejsce, które chciałam pokazać przyjaciółce, było już przeze mnie już wcześniej znane. Łatwo nie jest do niego dotrzeć, jest ukryte w uliczkach starego miasta. Dlatego poniżej umieszczam dla Was dokładny adres:

W tym miejscu, 100g churros kosztuje 1,80€.

Moni bardzo smakowało 🙂

No i kolejny długi spacer był przed nami. Towarzysze wycieczki nie ukrywali już zmęczenia 🙂 Jednak pogoda dopisywała, więc trzeba było to wykorzystać maksymalnie (jak zawsze).

Poniżej umieszczam mapkę 3 miejsc, które zobaczycie na zdjęciach poniżej.

Placa Reial

Piękny jest ten plac. W środku starego miasta z piękną przestrzenią.

Placa Reial
Parc de la Ciutadella

Jedno z najpiękniejszych miejsc w Barcelonie! Konieczne do zobaczenia. Udało się nawet uchwycić piękne zielone papużki.

No i najbardziej wyczekiwany punkt moich towarzyszy… czyli plaża!

Ten dzień był bardzo intensywny, ale warto było!

A co zwróciło najbardziej Waszą uwagę?

Koniecznie dajcie znać :)!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.